Indeks  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 anne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: anne   Nie Lis 23, 2008 11:55 pm

anne aparament!

więc siedziała sobie na kanapie, w zupełnej ciszy i samotności, skulona pod jakimś kocem. paliła czwartego papierosa z rzędu, tak tak, zupełnie sie uzależniła do papierosów ostatnimi czasy. bezcelowo spoglądała w okno, a raczej w ciemność za oknem i chyba własnie rozmyślała nad tym czy by się nie pouczyć. ale stwierdziła, że nie, bo po co i tak nie była w szkole od tygodnia i nie zamierzała iść.


Ostatnio zmieniony przez anne dnia Sob Gru 06, 2008 10:15 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Nie Lis 23, 2008 11:58 pm

breth natomiast, w swojej swiezo wyprasowanej koszuli, stanął przed drzwiami anne. nie miał przy sobie nic oprócz kluczy, do apartamentu, który swego czasu dzielił z tulus, potem z anne. to były dobre czasy. nie bardzo wiedział co ma do chuja zrobić, powiedzieć, skoro miał pewność co do tego, że jako jeden z nielicznej dwudziestki, przeżył katastrofe lotniczą. anne miała być pierwszą, która się o tym dowie. zapukał!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:05 am

dusząc się wśród dymu papierosowego, ruszyła do drzwi. miała nadzieję, że to nie przyszedł apollo, żeby znowu próbować ją przepraszać i błagać o to, żeby do niego wróciła. jeszcze miała czerwony policzek po tym jak wczoraj ją uderzył, bynajmniej nie przypadkiem. otworzyła w końcu drzwi i zastygła w bezruchu, z papierosem w kąciku ust, totalnym wytrzeszczem. nie potrafiła nic powiedzieć, przymknęła oczy. breth. rany boskie, breth! przecież on nie żył. NIE ŻYŁ. jak to więc możliwe, że teraz tutaj stoi przed jej drzwiami z wyraźnym zdenerwowaniem malującym sie na jego twarzy? drżacą ręką wyjęła papierosa z ust i westchnęła głośno. poczuła, że robi jej się słabo i oparła się o framugę, cała drżąc. to niemożliwe. omamy. wydaje jej się. rany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:13 am

umarł na zawał.


















okej wcale na nic nie umarł, choć nie powiem, serce zapierdalało mu jak szalone, ale to chyba na widok anne. i to już nie byla anne, dla której był gotów tyle poświęcić. nie, inaczej. to była anne, którą wciąż kochał tak samo, ale nie wyglądała jak anne.
- rany boskie, co ci się stało? - wysunął automatycznie rękę, by dotknąć jej policzka. wyglądała mniej więcej jak jego siostra, kiedy ojciec ją uderzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:17 am

odskoczyła jak poparzona, jego dotyk sprawił, że zakręciło jej się przed oczami, jej ciało zalała fala gorąca, a do tego wszystkiego miała wrażenie, że serce zaraz połamie jej wszystkie żebra, rozjebując przy tym płuca. oddychała głośno i szybko, nie mogąc w to wszystko uwierzyć. przycisnęła rozwartą dłoń do policzka, w który wczoraj dostała z całej pary i osunęła się na ziemię po ścianie, po czym ukryła twarz w dłoniach.
- breth, ty żyjesz? - zapytała w końcu z niedowierzaniem, spoglądając na niego spomiędzy palców. przygryzła mocno dloną wargę i nie mogąc się opanować, jebnęła mocno tyłem głowy o ścianę, mając nadzieję, że te omamy wreszcie jej przejdą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:20 am

czuł się strasznie, oczywiście za to wszystko, co teraz się z nią działo obwiniał siebie, mógł nie wsiadać do pieprzonego samolotu w madrycie, mógł zostać z nią tutaj, to NIE, oczywiście musiał zrobić na przekór. ukucnął przy niej i uniósł jej małą dłoń do swoich ust, by musnąć ją delikatnie.
- jak widać. to dłuższa historia, ale tak zwięźle mówiąc to opiekowali się mną mili hiszpanie, dopóki nie odzyskałem pamięci.....- mówił to, jakby było czymś oczywistym, bo no cóż, dla niego było. nie widział w tym nic nadzwyczajnego. głaskał anne miarowo po nadgarstku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:24 am

- o mój boże - wymamrotała pod nosem, nie wiedząc już, co mu powiedzieć. a miała mu przecież tyle do powiedzenia, nie potrafiła się nasycić jego widokiem, głosem, zapachem, dotykiem, oddechem, jego obecnością. - o mój boże. kurwa mać, ja pierdolę, breth - przeczesała nerwowo włosy palcami wolnej ręki, bo palce drugiej zacisnęła kurczowo, chyba nawet boleśnie na jego dłoni, aż zbielały jej knykcie. była w absolutnym szoku i to, że mówił to wszystko tak, jakby było oczywiste, wprawiało ją w konsternację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:30 am

breth podrapał się nerwowo po nosie, ale zaraz odzyskał siłę w sobie i zamknął za nimi drzwi, by teraz wziąć anne na ręce i zanieść do sypialni, bo pewnie znalazł drogę i tak dalej.
- źle wyglądasz, anne. palisz. co się dzieje, powiedz mi - on się wszystkim zajmie, jesli będzie trzeba naśle na apollo swoją prywatną mafię, której co prawda nie miał, ale miał względy u sebka<3:d. głaskał anne po policzku, tym mniej czerwonym - kto ci to zrobil?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:34 am

ale ona nawet nie myślała o tym, żeby mu opowiedzieć o apollo, o tym kim był, co z nią robił, po co z nią to robił. była kompletnie bezwładna w jego ramionach i kiedy wreszcie do niej dotarło, że to właśnie on. i że nadal pachnie tak samo, wygląda tak samo, że dalej jest cały jej, tak jak kiedyś. kłopot w tym, że ona nie była na to gotowa. tęskniła za nim, kochała go, owszem, ale to było dla niej za dużo. jedyne co zrobiła w tym momencie, kiedy poczuła, że sytuacja ją przerasta, to to, że zalała się łzami, mocząc mu nimi koszulę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:38 am

- hej, nie płacz anne, już wszystko dobrze, obiecuję, nie zostawię cię NIGDY, jakoś sobie poradzimy - mruczał w jej włosy, głaszcząc delikatnie po ręce, na której dostrzegł kilka siniaków. nie miał pojęcia, kto mógł ją tak urządzić, ale wiedział, że słono za to zapłaci - prześpij się, jutro porozmawiamy, a ja pójdę do drugiego pokoju, okay? - nie chcial jej sie narzucać, minęły trzy miesiace odkad był wypadek, a ona była teraz wrakiem czlowieka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:44 am

- dobrze - przytaknęła, choć na usta garnęło jej się milion niewypowiedzianych słów. chciała powiedzieć, że mówił tak wcześniej, że nigdy jej nie zostawi, że zawsze będzie przy niej i wiem, że to egoistyczne, ale anne była w szoku i nie wiedziała za dobrze, co myśleć. czuła, że musi się po prostu przyzwyczaić, że może jutro coś wymysli, że musi to przemyśleć, musi poukładać sobie wszystko w głowie. i myślę, że breth w końcu ją odstawił, a ona jakoś tak bezsilnie opadła na łóżko. - breth, daj mi trochę czasu. muszę pomyśleć - wydusiła przez ściśnięte gardło. - muszę to sobie ułożyć, bo może to dla ciebie nowość, ale nie spodziewałam się ciebie kiedykolwiek ponownie zobaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:47 am

- jeszcze nikt nie wie, zdecydowałem, że najpierw przyjadę do ciebie. zadzwonię do taty, pewnie będzie chcial to zachować z dala od mediów i tak dalej, a za dwa dni ma premierę filmu, więc będzie tym bardzo zajęty. w każdym razie, poczekam. powiedz mi...widziałaś ostatnio tulus? - zaciekawił się, bo skoro nie mial komórki....xd to nie wiedział jak ma się z nią kontaktować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:51 am

- nie... ona... ja... my... tulus... nie widziałam jej - ucięła w końcu dość zdecydowanym głosem. nie była w stanie opowiadać mu o tych esemesach, które wysyłała jej tuluza, kiedy zaczęła sie spotykać z apollo. samego apollo natomiast chciała wyrzucić ze swojej pamięci, nawet te zajebiście szczęśliwe momenty, które z nim przeżyła. - jesteś g-głodny, breth? - zapytała nagle, choć nie miała pojęcia czy będzie w stanie przygotować mu jakikolwiek posiłek unikając pocięcia się nożem, bo tak bardzo trzęsły jej się ręce. nie mogła oderwać od niego wzroku, wrócił, znowu wrócił, ale nie wiedziała, na jak długo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 12:53 am

- nie, nie połóż się - i ona poszła spać, a on lezal cala noc i nie mogl zasnac nie wierzac, ze to wszystko dzieje sie naprawde.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 4:50 pm

okej, więc anne siedziała na parapecie w salonie. przez okno biło niesamowicie dużo zimna, ale ona się tym nie przejmowała, ponieważ miała dużo innych zmartwień + zielony, ciepły kardigan i kubek herbaty w dłoniach. przyłożyła czoło do zimnej szyby i przymknęła oczy, gorączkowo zastanawiając sie nad tym, co teraz powie brethowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 4:57 pm

a breth, który nie spał całą noc, w końcu teraz podniósł głowę, mrużąc powieki od słońca, które wpadało przez okno.
- hm, nie śpisz - zauwazył, drapiąc się po skroni i poki co to tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 5:02 pm

- nie, już piętnasta - powiedziała, odrywając wreszcie czoło od szyby, żeby to teraz przyjrzeć się mu nadzwyczaj dokładnie, może nawet sprawiała wrażenie, jakby miała w oczach rentgen. bo widzisz, dla anne breth wyglądał inaczej w świetle zwykłej żarówki, a w świetle dziennym, ona kochała rozbijać całą jego sylwetkę na maleńkie detale i z powrotem składać je do kupy. nie wiedząc, co dalej powiedzieć, choć myślę, że jeśliby tylko zechciała, to miałaby o czym mówić, zanurzyła wargi w herbacie, nadal nie odrywając od niego wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 5:05 pm

a breth, biedny podrapał się bezradnie po karku i podniósł do pozycji siedzącej, by za chwilę opuścić stopy na podłogę. zimną podłogę. albo padło centralne albo był przeciąg.
- hm, to ja może zrobię coś do jedzenia...?- zaproponował. nie chciał jej naciskać, wiedział, że to wszystko, co teraz się dzieje to jego wina, jego pieprzona wina i musiał wszystko dobrze rozegrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 5:10 pm

- nie jestem głodna - powiedziała, spuszczając nogi z parapetu, także teraz siedziała odwrócona do niego przodem, mając nadzieję, że wystarczająco dobrze zamaskowała ten zaczerwieniony wciąż policzek pudrem, chociaż ona nie przepadała za tonowymi tapetami, ale skoro była taka potrzeba...! spuściła w końcu wzrok na swoje ręce, ale zaraz z powrotem podniosła na niego oczy i uśmiechnęła się z zakłopotaniem. nie wiedziała, co robić w tej sytuacji, stał tu, był przed nią, cały dla niej, z wyraźnymi wyrzutami sumienia, których nie miał powodu mieć, a ona nie potrafiła się zachować, za bardzo się denerwowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 5:19 pm

breth pokiwał ze zrozumieniem głową, wciąż powtarzając w myślach, że przecież to wszystko jego wina, mógł sie wsiadać do samolotu. poprawil spodnie, które ciągle spadały z jego chudego tyłka i wyciągnął z kieszeni komórkę, by zamówić sobie pizzę. spojrzał na anne.
- anne - zaczął, splatając ręce i strzykając nimi, no wiesz jak - jeśli chcesz, żebym sobie poszedł zrobię to, ale powiedz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 5:28 pm

- och, breth - mruknęła, zeskakując z parapetu. podeszła do niego, ale niezbyt blisko, tylko na wyciągnięcie ręki. musiała trochę zadzierać głowę w górę, żeby móc mu się patrzeć prosto w oczy, ale nie przeszkadzało jej to. mogłaby stać całe życie w tej pozycji, byleby tylko na niego patrzeć (przynajmniej teraz miała takie wrażenie). - nie chcę, żebyś poszedł. to po prostu jest takie skomplikowane... ja... - nerwowo podrapała się po policzku i syknęła z bólu, bo to był akurat ten policzek, w który dostała. - ja... byłam na twoim pogrzebie, chyba rozumiesz, że to dla mnie trudne, widzieć cię teraz całego, żywego, tak jak tutaj stoisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 5:34 pm

wiedział, że ma rację, ale tak naprawdę, zdawał sobie sprawę z tego, że to nie jest jego wina. miał tylko nadzieję, że wszystko, mimo tych ostatnich miesięcy, kiedy uznali go za zmarłego, się ułoży.
- dlatego mówię; mogę sobie pójść, jeśli potrzebujesz czasu. ja to w pełni rozumiem - wyjaśnił pokrótce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 5:40 pm

wyciągnęła rękę i położyła dłoń na jego ramieniu, które teraz delikatnie gładziła kciukiem, chcąc się przekonać, że breth NA PEWNO nie jest żadnym duchem, tak jak na przykład w zaklinaczu dusz. że jest TUTAJ, że jest i nie zniknie, kiedy pstryknie palcami.
- tęskniłam za tobą - mruknęła w końcu niewyraźnie pod nosem, bardzo cicho i nieśmiało, ale chyba i tak usłyszał, skoro w mieszkaniu panowała absolutna cisza. - i mam wrażenie, że to, co zrobiłam, kiedy cię nie było, może cię zranić, breth.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
breth
Miś koala
avatar

Liczba postów : 137
Wiek : 19
Związany/a z : anne
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 6:14 pm

- hm, anne to nie ma znaczenia - JASNE, że ma - mialaś prawo do wszystkiego, w sensie sypiać z kim chciałaś, robić co chciałas i tak dalej, w koncu teoretycznie nie żylem - wzruszył ramionami i wbił dłonie w kieszenie, obserwując ją uważnie. nie wiedział, że juz sypiala z apollem tydzien po jego smierci, xd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
anne
Czokapik
avatar

Liczba postów : 168
Age : 26
Wiek : 17
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: anne   Pon Lis 24, 2008 6:20 pm

xd no właśnie, nie wiedział, a ona niekoniecznie miała ochotę mu o tym mówić. ale przecież dowie sie od tuluzy ;>. biedna anne, było jej cholernie cieżko, bo ona wiedziała tak czy siak, że wszystko ma znaczenie i że breth tylko tak mówi, bo zawsze zgrywał przed nią twardziela, a ona znała już ten numer.
- breth, naprawdę chcesz ze mną być, niezależnie od tego, co robiłam? - zapytała poważnie, bardzo poważnie nawet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: anne   

Powrót do góry Go down
 
anne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Place de la Bastille.-
Skocz do: